SZUKAJ
KOSZYK

Hipnoza

Newsweek Stany odmienne 42/2004 17.10.04

42/2004 17.10.04 cena 4,50 zł (wtym7%VAT) 2,50 euro Nr indeksu 366 79 X

Stany odmienne

 

Wprowadzanie w trans przez wieki było jarmarczną rozrywką. Dziś hipnoza pozwala leczyć między innymi uzależnienia, otyłość, bezsenność i nerwice.

DAVID NOONAN

Przez długi czas hipnozę trakto­wano jak coś w rodzaju rozryw­ki, tymczasem jest skutecznym narzędziem w leczeniu wielu dolegliwości, od stanów lęko­wych po uporczywe bóle.

- W powszechnym przekonaniu hipno­za odbiera człowiekowi władzę nad tym, co robi. Tymczasem jest odwrotnie: uczy panowania nad czynnościami naszego organizmu i wrażeniami, które wydawały się poza naszą kontrolą - mówi prof. Da­vid Spiegel, psychiatra z wydziału medy­cyny na Uniwersytecie Stanforda.

Jak wyjaśnia Spiegel, hipnoza jest sztucz­nie wywołanym stanem umysłu, umożliwia­jącym zmianę sposobu postrzegania i przetwarzania rzeczywistości dzięki silnemu skupieniu uwagi. Lekarz zwykle wprowadza pacjenta w stan hipnozy, prosząc, by ten wyobraził sobie, że znajdu­je się w bezpiecznym i wygod­nym miejscu. Następnie podaje badanemu konkretne sugestie, mające na celu usunięcie dole­gliwości - np. hokeiście cierpią­cemu na bolesne skurcze mięśni grzbietu mówi: gdy dot­knę twoich pleców, mięśnie się rozluźnią.Takie skupienie się na kon­kretnym problemie odróżnia hipnozę od medytacji. Na ko­niec badania hipnotycznego lekarz budzi pacjenta z transu i uczy go, jak za pomocą autohipnozy odnawiać i pod­trzymywać efekt terapeutyczny. Ko­rzystne skutki mo­gą utrzymywać się latami.

Innym popular­nym zastosowaniem hipnozy jest lecze­nie nałogów, m. in. alkoholowe­go czy tytoniowego. Dr Andrzej Kaczorowski z Centrum Medy­cyny Naturalnej we Wrocławiu, jedyny specjalista od hipnozy w  Polsce, stosuje tę metodę do leczenia dolegliwości o podłożu psychosomatycznym: depresji, manii (np. uzależnienia od hazardu, gier komputerowych czy Internetu), bezsenno­ści, nerwic, otyłości, anoreksji i bulimii. Jego zdaniem można też dzięki niej popra­wić Koncetrację i pamięć

                                                                                                                                                                                                                          Hipnoza w  wykonaniu lekarza specjali­sty, takiego jak dr Spiegel czy dr Kaczorow­ski, jest na ogół bezpieczna. Zdarzają się czasem niespodzianki, jak na przykład nie­przewidziane wyjście z mroków niepamię­ci jakichś dramaty cznych przeżyć pacjenta. Z czymś takim hipnotyzer nie będący leka­rzem czy psychologiem może sobie nie po­radzić. - Hipnoza działa na podświado­mość. A to właśnie ona często blokuje naszą świadomość, przez co prowadzi do chorób - tłumaczy dr Kaczorowski.

Podatność na hipnozę jest zdaniem na­ukowców cechą dziedziczną, taką jak np. kolor oczu. Z reguły im bardziej kogoś „pochłaniają” filmy, zachody słońca czy marzenia, tym bardziej ulega hipnozie. Zdaniem dr. Spiegla osoby, które uważają się za ufne, łatwiej zahipnotyzować, a trudniej te ze skłonnością do sceptycy­zmu i podejrzliwości.

W kilku eksperymentach za pomocą to­mografii pozytonowej (PET) obserwowa­no reakcje w mózgach osób poddanych hipnozie. Jedno z tych doświadczeń pole­gało na tym, że badani zanurzali rękę w wodzie tak gorącej, że parzyła, lecz wmawiano im, że w oda jest przyjemnie ciepła. Okazało się, że sugestia wpływała nie tylko na subiektywne wrażenia bada ­nych, lecz zmieniała także ukrwienie oko­lic mózgu odpowiedzialnych za odczuwa­nie bólu. W innym doświadczeniu oso­bom wysoce podatnym na sugestie hipnotyczne pokazywano czarno-białe obrazy i proszono, by widziały kolory. Rezultat był następujący: obszary mózgu, które normalnie ulegają pobudzeniu wtedy, gdy ogląda się kolory, u hipno­tyzowanych wykazywały podwyższoną aktywność.

- To nie jest fantazja. Rzecz nie polega na tym, że ludzie mówią to, co chcemy usły­szeć. Jeśli człowiekowi wydaje się, że widzi kolorowo, to rzeczywiście tak widzi, co po­twierdza działanie mózgu - mówi dr Spie­gel. Nic więc dziwnego, że w badaniach nad hipnozą nie ma mowy o senności.

 

Współpraca Magdalena Frender

  NEWSWEEK 17.10.2004


Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów